PROSZĘ NIE ADOPTUJCIE NASZEGO SYNKA
BARDZO GO KOCHAMY
I BĘDZIEMY WALCZYĆ DO KOŃCA
Po już długim czasie dostaliśmy wiadomość ze Sąd Karny w Anglii uznał mnie za niewinnego i umorzył sprawę . Brak było Dowodów i nic nie wskazywało aby Alex miał Syndrom Dziecka Potrząsanego. Jest to w końcu jedna dobra wiadomość dla nas i daje znów nadzieje na walkę o naszego synka Alex`a.
Widzenia jakie mięliśmy wyznaczone przez Social Service nie mają miejsca i długo walczyliśmy aby uzyskać jakiekolwiek informacje na temat Alex`a mimo ze przez sąd mamy przyznane widzenia i kontakty.
Ostatnio po ciągłej walce otrzymaliśmy odpowiedzi od Prawników Angielskich specjalizujących się w walce w sprawach z Social Service i odpowiedz od jednego konkretnego prawnika który wprost powiedział ze może zająć się ta sprawa. Czekaliśmy tak długo ponieważ trzeba było czekać na rezultat sprawy karnej która uniewinniła mnie z jakichkolwiek zarzutów.
Teraz można zacząć walkę o swoje prawa i prawo do Alex`a
Walka ciągle trwa i będzie trwała jeszcze długo.
Teraz czekam na dokumenty z Social Service aby dokładnie sprawdzić bo jak na razie znalazłem kilka dokumentów od lekarzy które jasno stwierdzają ze przed dniem kiedy mój synek trafił do szpital była według scanu CT widoczna stara krew i jeden neurolog nawet napisał ze może to być 2-3 tygodniowa i to by się zgadzało bo wtedy miał Alex wstrząsy.
Będę walczył do końca aż prawda wyjdzie na jaw a nie będzie ukrywana
Decyzja sadu jest taka ze mój synek Alex ma iść do adopcji na terenie UK. Konsul próbował pomoc za co jestem wdzięczny ale nie jest on wstanie pomoc bo prawo angielskie opiera sie na innych przepisach niz w Polsce.
Sam jestem zdziwiony ze nie powiadomiono polskich służb socjalnych czy tez polskiego ministerstwa sprawiedliwości ze taka sprawa jest i dotyczy polskich obywateli.
Podawałem dane rodziny która mogła by zając sie Alex'em ale ocenił ja Social service u uznał ze nie nadaje sie na dłuższy okres czasu. Standardy które tu sa odbiegają całkowicie od Polskich wiec nie ma szans. Na ostatniej sprawie podałem jeszcze jedna osobę ale sędzia odmówił argumentując w wyroku ze juz była sprawdzana polska rodzina i poniesiono duże koszty wiec nie pozwoliła na sprawdzenie jeszcze tej osoby i mówiła ze mogłem wcześniej podać ta osobę. Nie wzięto pod uwagę ze do ostatniej chwili wszystko było ok i każdy kto znal ta sporawe mówił ze Alex wróci pod opiekę mamy. Nie wzięto tez pod uwagę ze decyzja Social Service ze jednak Alex ma iść do adopcji podjęto 3 tygodnie przed sprawa i dopiero wtedy nas poinformowano wiec wiedząc o tym starłem sie rozmawiać z rodzina ze potrzebuje osoby która adoptuje mojego synka i w wyniku tego dotarłem do osoby która sie zgodziła. Sad odrzucił prośbę.
Teraz co do Mamy Alexa.
Jesteśmy w separacji , wiec wszystko było OK i nie było problemu ale na 3 tygodnie przed sprawa była jeszcze rozmowa z Guardian i jej raport powiedział ze matka dziecka nie akceptuje wyroku.
Owszem na początku nie akceptowała ale później mówiła wyraźnie ze zaczęła akceptować. podczas rozmowy Gurdian pytała sie dlaczego wcześniej nie akceptowała wiec odpowiedz była ze każdy chciał usłyszeć ze Ojciec na 100% to zrobił a ja nie mogłam tego powiedzieć bo mnie tam nie było i miałam wątpliwości. Ale dalej mówiła ze przeglądała raporty i akta sprawy i nie ma juz wątpliwości i akceptuje ten wyrok. Ale guardian tego nie powiedziała wiec w sadzie wyszło ze nie uznaje wyroku. Sędzia pytała sie matki czy akceptuje i dlaczego zaczęła akceptować ale nie wzięto tego pod uwagę. Następna sprawa to taka ze cale zamieszanie i atakowanie matki zaczęło sie po raporcie psychologa który powiedział ze rekomenduje aby Alex wrócił pod opieke matki. Po tym zaczęła sie batalia przeciw matce i chciano za wszelka cenę udowodnić ze nie może Alex wrócić. Nawet w sadzie było poruszona kwestia czy to jest profesjonalne żeby guardian dzwoniła do psychologa na kilka dni przed sprawa gdy on ma być świadkiem. Poruszono to ponieważ po tej rozmowie psycholog jednak wycofał swoja rekomendacje. Widać ze ta rozmowa miała wpłynąć na zmianę tej decyzji.
Wyobraźcie sobie ze nawet lekarz napisał list ze jak Alex ostatnio ( październik) był w szpitalu matka miała akcydent z foster care i potrząsała nerwowo dziecko. Było to oskarżenie ale w sadzie wykluczono to po tym jak foster care napisała ze nic takiego nie miało miejsca i ze nie potrząsała a delikatnie klepała Alex'a po pleckach jak sie zakrztusił i ze na pewno nie było żadnego problemu pomiędzy nia a matka dziecka.
Wiec ewidentnie widać ze chciano oczernić matkę.
Sad w uzasadnieniu powiedział ze nie może uwierzyć ze mama zapewni bezpieczeństwo dziecku.
I nie wzięto pod uwagę zezna matki czy to ze nawet ja mówiłem ze jeżeli ja zagrażam bezpieczeństwo jestem wstanie wyjechać do innego kraju aby nie być blisko i nie zagrażać.
Nie wzięto pod uwagę nawet tego ze mama Alex'a rozmawiała z foster care i prosiła czy w razie czego może liczyć na jej pomoc. na co foster care sie zgodziła.
Tak to wygląda nie napisałem może szczegółowo co jeszcze mówiono ale na pewno podam każdy szczegół jak dostane wyrok.
Tata Alex'a
Witam ponownie
Nasza sprawa dalej trwa i już nie długo koniec ale mimo to dopiero teraz zaczynają się problemy,
Dziwne decyzje nawet niektóre łamiące prawo podejmowane są przez social service Greenford , menager na przykład zadecydował o tym aby nie informować nas o tym ze nasz synek Alex jest w szpitalu , następna informacja jest to ze Alex Pojdzie do adopcji a to nie social service podejmuje taka decyzje tylko sad ale teraz to nie wiadomo kto ma tu większa władze wygląda na to ze social a sad tylko jest marionetka w ich rekach.
Konsulat Polski pozwala na to aby Polski obywatel był adoptowany w Anglii co jest zadziwiające w jaki sposób dba o swoich obywateli. Najwidoczniej nie interesuje się Polskimi obywatelami.
Mnie sad uznał za winnego mimo ze nie sprawdził wszystkich dowodów oraz wątpliwości , nie dopuszczono do zweryfikowania dowodów oraz na świadków. Co nie mieści mi się w głowie dlaczego odrzucono te wnioski ale tak jak pisałem kto tu rządzi social czy sad i prawo.
Nie wiem co już robić tyle czasu ponad rok mija a tu zamiast cos się wyjaśnić coraz bardziej robi się zagmatwane dlaczego taki system którego się nie zmieni.
Jeżeli ktoś ma pomysł albo jakieś doświadczenie jakiekolwiek podobna sprawa , może zna się na prawie lub medycynie proszę z całego serca o kontakt.
Największą moja winna jest to ze jak Alex miał wstrząsy i byliśmy kilka krotnie u lekarza a oni mówili ze ”… nothing to worry …” i jak usłyszeliśmy to kilka krotnie od różnych lekarzy myśleliśmy ze może faktycznie nie martwic się przecież Alex jest wcześniakiem może tak jest u wcześniaków. A jednak teraz już wiem ze trzeba było nie wierzyć lekarza.
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 3 052 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Strona poświęcona mojemu synkowi. Aby pamiętał i kiedyś zobaczył jak wyglądała prawda. Kochamy cię synku i zawsze będziemy kochać. Mam nadzieje i modle sie do boga ze sie spotkamy i będzie czas ab...
więcej...Strona poświęcona mojemu synkowi. Aby pamiętał i kiedyś zobaczył jak wyglądała prawda. Kochamy cię synku i zawsze będziemy kochać. Mam nadzieje i modle sie do boga ze sie spotkamy i będzie czas aby opowiedzieć ci wszystko.
schowaj...